Kiedy wszystkie stanowiska na planszy są obsadzone, krupier mówi "start".
Na ten znak wszyscy jednocześnie odsłaniają swoje kartki W/P. Krupier
wypłaca wygrane w zależności od sytuacji na planszy.
- Jeśli są tam same P, każdy z grających dostaje (podaną na planszy) kwotę,
nieco większą od stawki.
- Jeśli jest mieszana ilość W i P, każdy W wygrywa. Krupier dzieli
wszystkie pieniądze otrzymane w rozgrywce miedzy wszystkich W. P nic nie
dostają, ani krupier nic nie zarabia.
- Jeśli w rozgrywce są sami Wojownicy, nikt nic nie wygrywa i krupier
zatrzymuje wszystkie pieniądze.
Szczegóły rozliczeń stolików
W czasie gry nie wolno się odzywać ani dotykać, a tym bardziej używać siły
fizycznej, ani awanturować :-) za niewłaściwe zachowanie krupierzy mogą
udzielać mandatów. Wyjątkiem od zasady nie odzywania się jest
porozumiewanie się z krupierem, ale wyłącznie na temat rozmieniania
pieniędzy. Można pokazywać sobie co się chce na migi i wyjątkiem od zasady
nie dotykania się jest lekkie dotknięcie kogoś, komu chce się coś pokazać, w
celu zwrócenia jego uwagi na siebie.
Gra trwa 30 minut. W tym czasie głównym celem każdego gracza jest zdobycie
jak największej ilości pieniędzy. Zakładamy, że każdy chce wygrać i nie ma
wśród grających "ofiar", które nie chcąc przyznać się do porażki, oddają
swoje pieniądze komuś innemu.
Celem gry jest zdobycie (indywidualnie dla siebie) jak największej ilości
talentów. Osoba, która odważy się postawić "W" przy pięcioosobowym stole,
gdzie reszta to "Pasterze", wygrywa 60 talentów (czyli 48 ponad swoją
stawkę) za jednym zamachem! Pięciu (kochających się) Pasterzy musi na taki
wynik pracować przez 12 kolejnych rozgrywek (zgodnie stawianych "P") przy
pięcioosobowym stole -- nie mówiąc o mniejszych stolikach, gdzie można
zarobić 48 talentów dopiero po 48 rozgrywkach.
Zgodnie z zasadami tej gry, nie ma nic złego czy nielegalnego w stawianiu
"W". Oczywiście warunkiem wygrywania na "W" jest istnienie odpowiednio
dużej grupy pasterzy. Skąd ich brać? :-) Można użyć propagandy (która o
dziwo jest chętnie podsycana przez Pasterzy), że wszyscy powinni stawiać "P"
w tej grze i wtedy będzie "Raj na Ziemi". Im lepiej propaganda "bądźmy
Pasterzami" jest rozwinięta, tym skuteczniej można być Wojownikiem
zwycięzcą.
Najciekawsze w tej grze są dyskusje PO grze. Każdy dostaje kartkę z
napisaną na niej liczbą wygranych talentów, którą przypina sobie na
piersiach w ten sposób, że wszyscy widzą wynik. Siadamy w okręgu
uszeregowani według tych liczb na kartkach (krupierzy oddzielają najwyższy
wynik od najniższego).
Ze zwycięzcami przeprowadzane są wywiady, jak doszli do swojego bogactwa.
Jaka tutaj jest najlepsza strategia? Zobacz: Analizy statystyczne
Pierwszym widocznym odkryciem, jakiego dokonują uczstnicy kursów TeTa jest
to, że "porządni ludzie" stawiają "P" w tej grze. To odkrycie powoduje
nawet pewną agresywność w stosunku do tych, których "widziano", że stawiają
"W". Nawet można łatwo dostać etykietkę osoby, z którą nie należy grać, bo
czasem stawia "W".
Jaka jest optymalna strategia w tej grze? Tym prowokującym pytaniem
zapraszam do zabawy. To jest fascynująca gra i unikalne przeżycie dla
myślących!
Tadeusz Niwiński